Wielka wyprawa na Ukrainę – fotoreportaż

W dniach 22 – 27 kwietnia 2018 r. grupa naszych uczniów odwiedziła swoich kolegów z Ukrainy. Wycieczka odbyła się w ramach współpracy naszej szkoły oraz Stowarzyszenia Polonijnego z Tarnopola prowadzonego przez Panią Marynę Voinovą i została zrealizowana w ramach projektu: „Biało-Czerwone ABC. Program partnerstwa szkół” współfinansowanego ze środków MEN w ramach  zadania publicznego „Rodzina polonijna” za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

F O T O R E P O R T A Ż
Niedziela, 22 kwietnia
W podróży do Lwowa…   

Poniedziałek, 23 kwietnia
UKRAINA witała nas pięknym, czystym, słonecznym niebem i taka aura towarzyszyła nam przez kolejne dni pobytu. Było to szczególnie miłe, że podobna atmosfera panowała wśród ludzi, którzy nas tu otaczali, a wieści o burzowej i deszczowej Polsce udowodniły, że mieliśmy naprawdę szczęście zwiedzić dużą część Ukrainy w bardzo sprzyjających dla turystów warunkach pogodowych  

LWÓW to przepiękne, niezwykle urokliwe miasto, którego zabytki oszczędziła historia. Co prawda niemiecka okupacja dotknęła w sposób tragiczny ludzkich losów, zabito bowiem podobnie jak w Polsce większą część tutejszej elity i inteligencji, jednak nie zniszczono miasta.
Na każdym kroku zachwycać się więc można wielokulturowością  wpisaną w historię Lwowa. Widok z ratuszowej wieży zapiera dech w piersiach i szybko pozwala zapomnieć o zmęczeniu, jakie towarzyszy turystom w czasie wspinaczki na taras widokowy.
 

Wtorek, 24 kwietnia
Ten pomnik upamiętnia tragedię II wojny światowej i likwidację lwowskiej elity. Znaczącą część tworzących ją ludzi rozstrzelano właśnie w tym lesie. Mieliśmy przywilej nie tylko zobaczyć to miejsce, ale także mieszkać w hotelu po przeciwnej stronie ulicy. Pomnik tworzą bloki z wyrytymi na kamieniu kolejnymi przykazaniami dekalogu, z których wysunięto przykazanie piąte: NIE ZABIJAJ!!!  

Na trasie naszej wędrówki były kapliczki, kościoły różnych wyznań, cerkwie i pomniki lwów, od których miasto wzięło swoją nazwę.   
Na trasie naszej wędrówki znalazła się Apteka Muzeum. Miejsce to nadal pracuje, ale też pokazuje historię rozwoju farmacji. Będąc we Lwowie, koniecznie trzeba tu wstąpić.   
W aptece zwiedziliśmy wszystkie pomieszczenia, które wchodziły w skład mieszczańskiego mieszkania, czyli sklep, różne pracownie, piwnice, oficynę, podwórko 🙂

Poznaliśmy także historię Teriaki, czyli uniwersalnej odtrutki działającej skutecznie na wszystkie znane wówczas ludziom rodzaje trucizny.

  
To najstarszy lwowski lew, który stoi w jednej z podwórkowych restauracji, doczekawszy się swojej emerytury, a jego kopia stanie wkrótce w zaszczytnym miejscu miasta 🙂   
Oto kolejne obrazki z Lwowa, gdzie można podziwiać nie tylko fasady przepięknych kamienic, ale także spotkać pomniki i tablice upamiętniające papieża Polaka Jana Pawła IIP…   
I kolejne ciekawe widoki Lwowa 🙂   
Potem ruszyliśmy na Cmentarz Łyczakowski, gdzie każdy nagrobek wiele mówi o zmarłym, zapisując historię jego życia. Odwiedziliśmy naszą patronkę Marię Konopnicką, miejsce spoczynku wybitnego polskiego matematyka Stefana Banacha, następnie dzielnego Juliana Konstantego Ordona i członków rodziny Zbigniewa Herberta.   

Podziwialiśmy i wspominaliśmy wybitnych przedstawicieli polskiego narodu, ale też ukraińskiego. Bardzo często ich pomniki zaprojektowali i wykonali wybitni artyści.

 

 

Największe wzruszenie związane było z wizytą na Cmentarzu Orląt. Tutaj widać wyraźnie, że Polacy i Ukraińcy na zawsze połączeni zostali wspólną historią, na której szczególnym piętnem odcisnęła się sowiecka Rosja.   
Idąc w kierunku Cmentarza Orląt mija się kwatery ukraińskich żołnierzy pochodzących ze Lwowa, którzy polegli w czasie trwającej wojny z Rosją o Krym. Trudno uwierzyć, że w tym zalanym słońcem kraju toczy się walka na śmierć i życie. Walka o wolną Ukrainę, ale też bezpieczną Europę.   
Środa, 25 kwietnia
Kolejnym przystankiem w naszej ukraińskiej wędrówce był TARNOPOL. Miasto jest dużo młodsze niż Lwów. Znajdziemy tu jednak ciekawe budowle i interesujące zakątki.          

 

W Tarnopolu nasi uczniowie wraz ze swoimi rówieśnikami z Ukrainy wzięli udział w warsztatach plastycznych i ceramicznych, które odbyły się w Szkole Sztuki i Rzemiosła Ludowego. Podczas zajęć malowali plakaty okolicznościowe w związku ze zbliżającą się 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości i ozdabiali gliniane serce na znak wzajemnej przyjaźni.   

 

Czwartek, 26 kwietnia
Tarnopol to również miasto cudowne dla odpoczynku. Jest tu urokliwy zalew wykopany przez komsomolców, nad brzegiem brzegami którego znajdują się: malowniczy deptak, ścieżki rowerowe, miejsce schadzek dla zakochanych, płace zabaw dla dzieci, fontanny, kąpieliska, plaże i miejsca do połowu ryb.       

Kolejnym miejscem naszej wędrówki był Czortków, małe miasto z bardzo bogatą historią i silną, aktywną Polonią. Nasza przewodniczka, p. Maria ze łzami w oczach opowiadała, jak mieszkańcy Czortkowa przez wiele stuleci musieli walczyć o swoją wiarę i niezależność. Odbierano im świątynię, by otworzyć w niej Muzeum Ateizmu, zabijano kapłanów, aby parafian pozbawić duchowych przewodników. Nad wszystkim czuwała jednak Boska Opatrzność i Matka Boska Czortkowska, która ma tu Swoje Sanktuarium.   
Matka Boska Czortkowska w prawej ręce trzyma kwiat dzikiej róży, która rośnie ma tych terenach, na głowie Maryi i Dzieciątka znajdują się korony poświęcone przez Jana Pawła II. Co ciekawe ikonę Matki Boskiej Czortkowskiej podziwiać można także w warszawskim kościele pod wezwaniem Św. Jacka przy ul. Freta.   

 

Z Czortkowa udaliśmy się szlakiem powieści Henryka Sienkiewicza do strategicznie położonego Kamieńca Podolskiego, najdalej na wschód wysuniętego przyczółka chrześcijańskiej Europy. Przypomnieliśmy sobie dzielnych obrońców twierdzy, czyli Wołodyjowskiego i Kettlinga.    

Piątek, 27 kwietnia
Ostatniego dnia pobytu na Ukrainie spotkaliśmy się w restauracji na uroczystym śniadaniu i podsumowaniu 2. części naszej międzyszkolnej wymiany. Uczestnicy omawiali swoje plakaty i w sposób niezwykle mądry i dojrzały opowiadali własną interpretację niepodległościowej rocznicy.   
Widać, że rozumieją doskonale powagę tej zbliżającej się rocznicy i samego wydarzenia, które po 123 latach niewoli znowu uczyniło Polaków i ich ojczyznę wolnymi oraz niepodległymi.    

W piątek, 27.04.2018 przyszło nam wracać do Polski. Podróż odbywała się koleją z Tarnopola do Przemyśla, a stamtąd do Warszawy. W Przemyślu planowaliśmy zjeść obiad w Restauracji Bosko, by w ten sposób zaakcentować wrażenia z wyjazdu i zaspokoić głód. Niestety czterdziestominutowe opóźnienie pociągu nie pozwoliło nam zajść do lokalu, ale właściciel restauracji zadbał o nasze brzuchy i dostarczył jedzenie na peron. Po raz pierwszy mieliśmy więc okazję zjeść wystawny obiad na dworcowym peronie 🙂 Było nam bosko, słonecznie i pysznie 🙂

 

Accessibility